niedziela, 9 lutego 2014

Prolog

Witam wszystkich :) na tym blogu będę podpisywać się jako Alectra. Postanowiłam pisać bloga o Hogwarcie, z dodaną jedną moją postacią. To nie jest mój pierwszy blog, ale bardzo zainspirował mnie blog Sheireen, i ona sama. Dziękuję Ci. A tymczasem zapraszam do czytania i komentowania. Notki będą się pojawiać co tydzień, ale myślę że uporam się z nimi co 3-4 dni :) Stronę Bohaterowie postaram się niedługo utworzyć, aby każdy wiedział, co i jak i dlaczego. Zapraszam do czytania. 


************************************************** 
Obudziła się. Znów słyszała krzyki, pewnie rodzice się kłócą. Usiadła na łóżku, spojrzała na swoją szafke nocną, gdzie jeszcze wczoraj leżał list z Hogwartu. Własnie... Gdzie on jest? - niech to szlag - zaklnęła Alectra cicho pod nosem i szybko ubrała się i zeszła na dół do rodziców. Była przygotowana na tą rozmowę, że chce sie przenieść ze swojej szkoły Alterità(~z wł. odmienność dop.autorki) do Hogwartu. Było po wojnie, jej wuj Voldemort został zgładzony, jej matka nie mogła pogodzić się z myślą,że jej cudowny brat nie żyje. Alectra złapała się za lewe przedramię. Mrocznego znaku nie było, ale były wspomnienia i rany na sercu.
 - Che cosa vuol dire?* (co to ma znaczyc? dop aut.)- zapytała groźnie matka rzucając w nią listem 
- Mi sto muovendo. Comincio insegnare a Hogwart. (przeprowadzam się. zaczynam naukę w Hogwarcie) 
- Ty niewdzięczna gówniaro ! Po tym wszystkim co zrobiłam dla Ciebie z Tomem, wyprowadzasz się?! - jej matka, Diana, wyjęła różdżkę
 - słucham? Ty i Tom? Nie rozśmieszaj mnie. Nie był moim ojcem, nic dla mnie nie zrobił, oprócz zabicia moich przyjaciół. - Alectra spojrzała na ojca, który stał z różdżką w pogotowiu, gdyby Diana oszalała do reszty 
- Ty.... CRUCIO ! - Diana wycelowała w swoją córkę, ale Alectra była szybsza i odbiła zaklęcie. Dianę wyrzuciło do przodu a Alectra, chcąc chwile porozmawiać ze swoim ojcem, Georgiem ugodziła matkę Drętwotą. 
- tato, chce się tam uczyć. proszę, wyjedź ze mną do babci, do Londynu. Ona jest obłąkana, nie możemy z nią zostać. - Alectra ze łzami w oczach przytuliła się do taty. 
- teleportuj się sama. ja przyjadę do Ciebie, kiedy uda mi się zamknąć Dianę w Św. Mungu. Nie mów nikomu gdzie jedziesz, lepiej żeby Diana nie wiedziała. Kocham Cię córciu, pamiętaj. - Georg pocałował córkę w czoło i dał jej list z Hogwartu.
 - o galeony się nie martw, babcia Ci da wszystko co będzie potrzebne. Alectra spojrzała na matkę, która powoli wygrzebywała się z regałów. 
- nienawidzę Cię - dziewczyna syknęła na odchodne, po czym wyszła na ulice Florencji. Kochała Włochy. Tutaj się urodziła, wychowała. Przeszła przez ulice i poszła w jakiś ciemny zaułek, aby móc się teleportować do Londynu. 
- Alectra, zaczekaj ! - usłyszała głos swojego ojca, który biegł w jej stronę. Odwróciła się. - proszę, Twoje rzeczy. wsadziłem tutaj wszystkie Twoje ubrania, buty, kosmetyki, zdjęcia i wszystko co miałaś w pokoju z szafek. Jeśli czegoś zapomniałem, napisz mi. Zaklęcie zmniejszająco-zwiększające. - mężczyzna uśmiechnął się szeroko. 
- kocham Cię tato - Alectra odwzajemniła uśmiech i wzięła torebkę, po czym teleportowała się na przedmieścia Londynu, prosto pod dom jej babci, Anastazji Toothey.
 - tak długo się do niej nie odzywałam... - powiedziała szeptem dziewczyna i poczuła,że spływa jej łza po policzku. Podniosła rękę i zapukała nieśmiało. Po chwili usłyszała szczęk zamka i jej oczom ukazała się jej babcia 
- Alectra?! Kochanie! 
Alectra bez słów rzuciła się w ramiona babci z płaczem.

2 komentarze:

  1. Pomysł oryginalny i ciekawy. Alectra od razu wydaje się intrygującą osobą, więc z przyjemnością zobaczę jak dalej potoczą się jej losy :)
    http://dramiona-la-fin-de-la-vie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm... Nawet fajnie się zapowiada. Siostrzenica Toma? Ciekawe, ciekawe :)
    Liczę na pierwszy rozdział w najbliższym czasie i postaram się zaglądać :)
    Z pozdrowieniami:
    Luar Princesa ♥

    OdpowiedzUsuń